powrót do : str.głównej  | spisu treści witryny  | spisu treści ,,Karty...''|
 

Ż y c i e      k u l t u r a l n e

Teoretycznie, założenia ustroju socjalistycznego, zakładają znaczny udział kultury w życiu człowieka. Kultura ta jednak, mimo stosowania podobnych instrumentów i form, jakimi ona posługuje się od wieków ? ma być inna. Ma służyć budowie socjalizmu, a w dalszej fazie komunizmu. Dlatego była nasycona hasłami i sloganami propagującymi wyższość tego nowego systemu. Ta gloryfikacja przybierała nieraz kształty monstrualne, aż do wymiarów absurdu, a nawet śmieszności. Nam ludziom wychowanym w kulturze zachodnio-europejskiej, opartej na wiekowych tradycjach antycznych i chrześcijańskich ? nowy lansowany nam typ kultury socjalistycznej ? nie mógł imponować.
- F i l m y  propagandowe były pierwszymi działaniami, które miały kształtować nasze postawy. Wyświetlano je już w Kałudze, jak i później w lasach moskiewskich. Przyjmowaliśmy je z ulgą, bo w czasie ich projekcji, mieliśmy chwilę wytchnienia od wysiłku fizycznego. Dzisiaj już nie pamiętam ani ich tytułów, ani treści. Jeden z nich, wyjątkowo produkcji amerykańskiej, utkwił w mojej podświadomości. Jego treść o banalnej miłości między sowiecką kołchoźnicą a amerykańskim farmerem, pobudził naszą tęsknotę za wolnością  i mógł być inspiracja do zwiększonej ilości samowolnych opuszczeń miejsca naszego zesłania.
- L i t e r a t u r a  polska była nam niedostępna. Wprawdzie w plutonie naszych lekarzy znalazł się przemycony tom ?Krzyżaków" Sienkiewicza20), ale krąg jego czytelników był bardzo wąski. Natomiast już w lesie, pojawiła się nowa funkcja ? ?opowiadacza książek". Wieczorami, po ułożeniu się do snu, nasz narrator bardzo sugestywnie, z drobnymi szczegółami snuł opowieści o przygodach Skrzetuskiego i Heleny, Bohuna, imć Pana Zagłoby i innych sienkiewiczowskich bohaterów. O ile początkowo, kilku bardziej złaknionych odpoczynku i ciszy ? protestowało. To z czasem trudno było utrzymać rozsądny czas narracji. Przypuszczam wielu z naszych żołnierzy poraz pierwszy zetknęła się z twórczością Sienkiewicz i innych polskich pisarzy. Podobne praktyki stosowano i w innych batalionach. Mój przyjaciel Wacek Gilicki pisał do mnie 6 lipca 45 r. z 39 km. (IV batalion): ? Do czasu gdy zechce się spać, jeden ? malec"(w gwarze wileńskiej ? chłopak) opowiada książki. Wszyscy jak jeden mąż słuchają. U niego w ogóle wszystko ? jak z rękawa". Teraz idą trzy tomy Sergiusza Piaseckiego. Pamiętasz jak to czytaliśmy ? ?W okresie późniejszym była możliwość dostania do czytania drobnych pozycji z literatury rosyjskiej, naturalnie w tym języku.
-  W naszym gronie byli również ludzie wykształceni, a nawet z pewnym talentem. Powstawała poezja obozowa opiewająca ,nieraz humorystycznie nasze życie.
-   R a d i o . Koszary w Kałudze były zradiofonizowane. Prawie przez cały dzień brzęczały głośniki. Głównie informowały one nas o postępach na froncie, osiągnięciach w kraju oraz nadawano muzykę wojskowo-wojenną ,często melodie były nawet miłe dla ucha. Nie zawsze wierzyliśmy podawanym wiadomościom, ale były one jedyną bieżącą informacją, poza codziennymi zajęciami politycznymi. W lesie już tego nie mieliśmy, nawet pogadanki polityczne ograniczono do minimum tj. na specjalne okazje.
- P r a s a   -  gazet oficjalnie, ?służbowo" prawie nigdy nie otrzymywaliśmy. Były one cenne dla palaczy, służyły do robienia ? skrętów" (papierosów), otrzymywano je z domu, były naturalnie już nieaktualne.
- M u z y k a  -  W Kałudze na dworcu spotkała nas dęta orkiestra pułkowa, która towarzyszyła nam w ważniejszych ćwiczeniach, a przede wszystkim przy pułkowych przeglądach   i uroczystościach. Po wyjeździe do lasów  każdy batalion starał się o utworzenie namiastki orkiestry batalionowej. Np. w I- szym batalionie był to 9 osobowy zespół: trębacz Wałodia(Rosjanin) ,reszta to nasi chłopcy, gitara, dwoje skrzypiec, harmonia, mandolina, trąba  i perkusja. W pozostałych batalionach zespoły muzyczne były podobne. Ze względu na przewagę instrumentów strunowych, nazywano je orkiestrami ?strunnymi". Występowały one w uroczystościach oficjalnych, jak również wykorzystywano je przy koncertach naszych zespołów artystycznych. Członkowie orkiestr byli zwalniani z pracy w lesie, a tym samym stanowili grupę uprzywilejowanych.
  -  Z e s p o ł y    a r t y s t y c z n e   -  Zaczęły powstawać przy batalionach roboczych, najczęściej równocześnie z orkiestrą lub zaraz po jej powstaniu. Najsłynniejszym i najlepszym zespołem kierował Henryk Czyż (późniejszy znany kompozytor i pedagog muzyk),Bernard Ładysz (światowej sławy bas operowy). W II batalionie występowali komicy:?Czeczkin" i ?Pipkin". Były to pseudonimy. Ich występy przyjmowane były z wielkim aplauzem, zarówno przez naszych chłopców, jak i przez sowieckich dowódców21).
   Kiedyś w II batalionie wystąpił zespół artystyczny z karnego batalionu byłych oficerów Armii Czerwonej. Stacjonowali oni gdzieś w pobliżu nas w głębi puszczy o czym dotąd nie wiedzieliśmy. Odbywali karę za grzechy nie popełnione. W pierwszym okresie wojny w ogromnej masie żołnierskiej dostali się do niewoli niemieckiej i przebywali w niej do końca wojny. W trakcie występów krytycznie oceniali zarządzenia swych władz, a nawet przejawy  zła w ustroju socjalistycznym. Nasze polityczne czynniki batalionu cały program przyjęły z  życzliwym humorem. Nasi komicy wykorzystali ten fakt , stosując bardziej ciętą satyrę, obnażającą wady i przywary naszych przełożonych. O dziwo, przyczyniło się to w pewnej mierze do ukrócenia różnych  machlojek oficerów i podoficerów, pełniących funkcje gospodarcze w magazynach, kuchni. Musieli liczyć się z tą formą krytyki22).  A za tym występy nie tylko dawały nam odprężenie i ulgę w ciężkim życiu, ale i łagodziły jego utrudnienia, wynikające z ludzkiej nieprawości
                                     

[Orkiestra I batalionu]

Orkiestra I batalionu ? jej szef, pierwszy od lewej ? Wołodzia (Rosjanin), reszta członków to nasi chłopcy. W środku nad bębnem ? siedzi Zenon Koźlecki ps. "B i l ? dawny żołnierz Oddziału Rozpoznawczego Komendanta Okręgu ? Groma".

D r o b n a    t w ó r c z o ś ć   a r t y s t y c z n a  - w I batalionie  powstała zupełnie przypadkowo. W pobliżu rejonu naszego działania leżał w polu wrak sowieckiego samolotu szturmowego  Ił ? 2, lądował on przymusowo ? na brzuch", nie otworzyły się podwozia. Silnik został zabrany, pozostała reszta, tzn. aluminiowe poszycie zostało w ciągu paru tygodni kompletnie rozebrane przez naszych chłopców, przechodzących w pobliżu wraka do pracy w lesie.
  Zdobyta w ten sposób cienka blacha aluminiowa okazała się wspaniałym materiałem do wykonywania drobnych pamiątek, jak ryngrafy, papierośnice, pudełka ozdobne  itp. Mistrzem w tej dziedzinie okazał się Henryk Sawala, który za porcje chleba wykonywał na zamówienie różne cudeńka. Część jego produkcji przedstawiam w haśle ? I roboczy batalion.
 W innych batalionach również istniała podobna produkcja, np. wiele ciekawych przedmiotów, jak krzyżyki, ryngrafy, papierośnice, a nawet odlewane z aluminium fajki wykonywał Wiktor Iwanowski w III batalionie. Bo ludzka inwencja nie ma granic. I nawet w najcięższych warunkach znajduje potrzebę wypowiadania się twórczego, jak i posiadania czegoś ładnego.
  Odrębną dziedziną był  r y s u n e k . Tu też znaleźli się twórcy, którzy dzięki swoim umiejętnościom, mogli zostawić potomnym graficzny zapis naszej tam bytności. Do tej kategorii ludzi należy zaliczyć dr Tadeusz Ginko, który stworzył wiele portrecików, karykatur i scenek z życia obozowego. Z całą pewnością podobnych jemu było znacznie więcej.
Znaczna część twórczości T. Ginko pozostała w Rosji, bo rysował on również portreciki sowieckich oficerów i podoficerów, na ich życzenie. Wielka szkoda, że zbyt mało jego twórczości trafiło do jego wspomnień, wydanych w Biblioteczce ?Wileńskich rozmaitości".

  Ten krótki przegląd działalności kulturalnej naszych żołnierzy tylko w przybliżeniu zarysowuje obraz tego życia. Jest on niepełny i fragmentaryczny. Czas pozacierał jego ostre kontury. Całe lata przemilczania prawdy o tamtym okresie, zrobiły niepowetowaną stratę.
  Wprawdzie wielu tamtych młodych żołnierzy zdołało mimo stawianych im utrudnień i przeszkód, zapisać się złotymi zgłoskami w różne dziedziny polskiej kultury. Nie będę jednak wymieniał tu nazwisk, bo byłoby to  krzywdzące dla osób pominiętych.

P o e z j a    o b o z o w a

Ziemianka
Wśród rzędu ziemianek i nasza stała .                   Turkuć podjadek i świerszcz jegomość
Wyjątkowo czysta, wyjątkowo biała.                    Walczyć z nimi na próżno ?sto na jednego",
Za posłanie w niej nary szmatami obite,                Zwyciężą nawet Taraszewskiego.
Dymiący piec, zastępuje nam płytę .                      Dniewalny z miotłą kręci się, zamiata,
 Oświetla ziemiankę ? kopciłka  naftowa,
".
Wisi i żarówka piętnastu woltowa,                         Wstać ! Smirna ! Tawariszcz, no i nowina.
Mrugnie sobie czasem jak jaka kokietka,               Na ?gaupt wachcie" siedzi ?starszyna".
By się nie przemęczać ot tak sobie z lekka.           Najweselszy jednak to wieczorny czas
A czego tutaj chłopcy nie robią,                             Wśród miłych wspomnień piosenka łączy n
Tu suszarnia onuc i pokój stołowy                         Płynie piosenka, mijają dni,
Pracownia blacharska i stadion sportowy              O lepszym jutrze ? tylko nam  się śni.
O wielu czynnościach nie będę wspominał           Oj ! znasz ty sny nasze ziemianko jodłowa.
Te w pojęciu panien ? to istny kryminał.               Lecz szkoda, bo może kiedyś w przyszłości
Trudno wyobrazić jaka tu wspólnota,                    Mogłabyś powiedzieć o nas
Tarakany, myszy, zobaczysz i kota.                                                         p o t o m n o ś c i
 
Ż e g n a j            K a ł u g o     !

Żegnaj nieszczęsne miasto, straszne w snach koszmarnych,
Ty mi w oczach stać będziesz wciąż po nocach czarnych,
W pamięci pozostanie murów twych odbicie.
Ty nam młodość zatrułaś i straciłaś życie.
Przez te miesiące ni razu radośnie
Pieśń polska nie zabrzmiała długo i radośnie,
Lecz milkła nie doszedłszy nieraz do połowy,
Drgając w zaschniętych piersiach jak psalm Dawidowy.
Szły setki naszych braci po drogach Kaługi,
Wlokąc za sobą pyłów gęste smugi,
Wojsko to, albo kondukt pogrzebowy,
W oczach smutek widoczny, na pierś zgięte głowy.
O Kałużanie !  Długo w oczach Waszych
Zostanie echo smętnych piosenek naszych,
Zostanie obraz rycerzy skazańców
Na pastwę losu rzuconych wygnańców.

Żegnaj Kaługo, nasza cytadelo,
Po raz ostatni mury twe się bielą,
Już się skończyło twe piecze nad nami.
Nikt cię jednak nie żegna żalem ani łzami.
Może nas los szczęśliwy na swą ziemię rzuci,
A może jeno kości matce ziemi wróci.
Jednak choćbym miał umrzeć i przyjść na świat drugi
Nawet bym duchem nie chciał wrócić do Kaługi
Słyszysz, nieszczęsne miasto, jak ciebie żegnają
Polscy żołnierze, oni ci w twarz plują.
Ty polską ręką z gruzów odgrzebana,
Polskim słowem przeklęta bądź i zapomniana  !
 
 

                 S    e    n

Tak miło, miło tej nocy mi się śniło.
Po prostu dawne czasy, tej nocy nie szumiały lasy.
Słyszałem jakieś dziwne tony.
Tak ! To biły katedralne dzwony.
Ach ! Ja przecież  W i l n o  widziałem.
W i l n o   za, które krew przelewałem.
W i l n o   -    miasto kochane,
Czemuś tak smutne i zadumane.
Ach W i l n o -  płaczę Wilii falami
Tak tęskni, tak tęskni ono za nami.
Tam w Ostrej Bramie Najświętsza Panienka,
Obraz odsłaniają, naród przyklęka,
I płyną, płyną modlitwy słowa,
Błogosławi swe miasto Polski Królowa
W sercu jakiś żal tęsknota,
Rwę się do Ciebie Polsko moja złota !
Hej a przyjdzie wreszcie taki czas
Kiedy pożegnamy przeklęty las,
Gdy z okien wagonu popłynie śpiew.
Witajcie drodzy, witajcie kochani !
Nie poznajecie ? To  my  K a ł u ż a n i e  !
 

Trzy ostatnie wiersze: Ziemianka, Żegnaj Kaługo i Sen ? autor nieznany.
Zbierając różne materiały dostałem je od któregoś z ?kałużan".
Nie podejmuję się jakiejkolwiek oceny tej twórczości, ale gwoli realiów,
muszę nadmienić, że np. wymienienie w wierszu ?Ziemianka" ? kota,
wynikło prawdopodobnie, przy doborze rymu do ?wspólnota". Nigdy takiego
stworzenia nie widziałem ani w Kałudze, ani podczas robót w lesie. Chociaż
mogę nie mieć racji, bo akurat w tamtej ziemiance mógł zaistnieć i kot.
Byłbym również bardziej oględniejszy w wierszu ?Żegnaj Kaługo". Na pewno
oddaje on atmosferę tamtych czasów i nasze odczucia ? wrogości do wszystkiego
co było obce, co nas ciemiężyło. Dzisiaj już z dalekiej perspektywy czasowej
nie przeklinałbym tego miasta. A nawet chciałbym bardzo je odwiedzić jako turysta.

 

[papiero?nica]
[fajka z aluminium]

Wyroby Wiktora Iwanowskiego ( III roboczy batalion) : - papierośnica z napisem :
?Pamiątka z pobytu w K a ł u d z e (w niewoli) bolszewickiej" i fajka z aluminium.

powrót do : str.głównej  | spisu treści witryny  | spisu treści ,,Karty...''do góry