powrót do: str. głównej  |  spisu treści
 
Rzeczpospolita
02.05.97 Nr 102

Komendantka Maria Wittekówna (1899 - 1997)

Bolszewicy wyznaczyli za nią nagrodę
 
 
(M.Wittek)FOT.ARCHIWUM 

Dwa tygodnie temu (19 kwietnia) zmarła Maria Wittekówna, pierwsza Polka, jaka w 1992 roku otrzymała nominację generalską. Pierwsza kobieta studentka Wydziału Matematycznego Uniwersytetu Kijowskiego w 1918 roku. Do konspiracji wstąpiła w 1917 roku (miała osiemnaście lat). Ostatnią akcję konspiracyjną zorganizowała w grudniu 1981 roku. Znalazła kryjówkę dla dokumentów NSZZ "S" Uniwersytetu Warszawskiego.

Bolszewicy wyznaczyli za nią nagrodę w złocie "tyle, ile ważyła". Broniła Lwowa w 1920 roku i 1939.

 Jedną z jej podkomendnych we Lwowie we wrześniu 1939 roku była Halszka Wasilewska. Starsza siostra Wandy. Halszka dowodziła batalionem Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Jej zastępczynią była Władysława Piechowska. W niedalekiej przyszłości komendantka "Pestek" w armii Andersa.

 Już w czasie II wojny Maria Wittekówna sprowadziła Wasilewską do Warszawy. Halszka zginęła w obozie koncentracyjnym.

 W II Rzeczypospolitej była komendantką naczelną Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Przed wybuchem wojny PWK (które otrzmało miano organizacji użyteczności publicznej) liczyła około 35 tysięcy członkiń i współpracowało ze stowarzyszeniami kobiecymi, gdzie należało około 700 tysięcy pań.

 Podczas okupacji niemieckiej była szefem Wojskowej Służby Kobiet KG SZP - ZWZ - AK.

 Rozmawiała z generałem Michałem Karaszewiczem- Tokarzewskim 16 października 1939 roku: "Zapytałam Tokarzewskiego, czy to, co on robi, to jest wojsko, czy jakaś inna organizacja. Tokarzewski odpowiedział: - Tak, możecie być spokojni" - wspominała Maria Wittekówna w 1960 roku (z relacji, jaka znajduje się w Studium Polski Podziemnej w Londynie).

 - Tokarzewski zapytał mnie, jakie mam możliwości zorganizowania kobiet do wojskowej akcji konspiracyjnej. Odpowiedziałam: - Mam wszystkie możliwości, poprzez kontakty PWK na całym terenie Rzeczypospolitej.

 Walczyła w Powstaniu Warszawskim. Ze stolicy wyszła jako podpułkownik z cywilami. Funkcję szefa WSK pełniła w Częstochowie do rozwiązania AK. Od marcu 1946 roku kierowała sekcją PWK w Państwowym Urzędzie WF i PW. Została (na początku 1948 roku, po rozwiązaniu Urzędu) szefem Wydziału Kobiecego KG Powszechnej Organizacji "Służba Polsce".

 Aresztowana w 1949 roku. Po kilku miesiącach zwolniona. Zaczęła pracować w kiosku "Ruchu" w Polskim Radiu. Doczekała tak emerytury.

 Zaangażowana w działalność niepodległościową i historyczną. Po raz ostatni wystąpiła z publicznym apelem w 199O roku podczas kampanii prezydenckiej. Opowiedziała się jako zwolenniczka Lecha Wałęsy. Rok wcześniej apelowała do żołnierzy Armii Krajowej, by "nie dali się podzielić".

 2 maja 1991 roku Maria Wittekówna, pułkownik w stanie spoczynku, otrzymała od prezydenta Lecha Wałęsy nominację na stopień generała brygady.

 Do konspiracji wstąpiła w 1917 roku (miała osiemnaście lat). Ostatnią akcję konspiracyjną zorganizowała w grudniu 1981 roku. Znalazła kryjówkę dla dokumentów NSZZ "S" Uniwersytetu Warszawskiego.

 Zmarła mając 98 lat. Urodziła się 16 sierpnia 1899 roku we wsi Trąbki (pow. Gostynin).

 Ojciec Stanisław, młynarz, był działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej, uciekł z Łodzi na Ukrainę. Uczyła się w Polskiej Szkole Zrzeszenia Rodziców i Nauczycieli, założonej w Kijowie przez wysiedlonych z Warszawy profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Zapowiadała się jako świetna matematyczka, studiowała (jako jedyna kobieta) na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Kijowskiego. W szkole, w klasie maturalnej złożyła przysięgę jako żołnierz Polskiej Organizacji Wojskowej.

 Jako jedyna nie zgodziła się na lustrację Komendy Okręgu latem 1919 roku. Tłumaczyła, że takie działania są sprzeczne z prawidłami konspiracji. Miała rację. Bolszewicy przygotowali kocioł. Członków Komendy w większości zamordowano. Miesiąc później została (w wieku 20 lat) kierowniczką Wydziału Wojskowego. Pod koniec tamtego roku przeniosła się do Wojska Polskiego. Awansowała do stopnia porucznika, za udział w wojnie polsko-radzieckiej otrzymała Krzyż Walecznych i Order Virtuti Militari V klasy. Szefowała Ochotniczej Legii Kobiet na początku lat dwudziestych. Później współtworzyła w Wydziale Przysposobienia Rezerw możliwości szkolenia wojskowego dla kobiet.

 Większość z wyszkolonych kobiet działała w konspiracji. Pierwszy rozkaz na temat Wojskowej Służby Kobiet wydano 25 lutego 1942 roku. "Cały czas pracowałam dawną siecią łączności PWK". Komórka, którą Wittekówna kierowała w Komendzie Głównej, najpierw kryła się pod kryptonimem "Spółdzielnia", a potem "Czytelnia". Generał Stefan Rowecki-Grot zamienił "pomocniczą służbę kobiet" w "wojskową służbę"

 Maria Wittekówna (pseudonim "Mira") prawie całą wojną mieszkała w domu Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Szarych przy ul. Wiślanej 2. Wyprowadziła się stamtąd tuż przed powstaniem. Do tego domu wróciła w 1975 roku i tu zmarła po 22 latach.

 To dom, w którym zawsze zatrzymywał się kardynał Karol Wojtyła. Tu sąsiadem z góry pani generał był ksiądz Jan Zieja. Dopóki mogła chodzić codziennie uczestniczyła w mszy świętej: - Wierzyła w Opatrzność Boską.

 Za udział w powstaniu po raz wtóry otrzymała Krzyż Virtuti Militari klasy V, a nie klasy IV.

 Otrzymała Krzyż Niepodległości z Mieczami, Krzyż Walecznych i Krzyż Armii Krajowej. 

Na początku lat siedemdziesiątych zainicjowała powołanie Komisji Historii Kobiet w Walce o Niepodległość - przy Towarzystwie Miłośników Historii w Warszawie. W 1988 roku ukazał się nakładem PIW "Słownik uczestniczek walki o niepodległość Polski 1939 - 1945. Poległe i zmarłe w okresie okupacji niemieckiej".

 Doktor Tadeusz Krawczak, historyk, dyrektor Archiwum Akt Nowych, współautor "Słownika", określił panią generał jako kobietę z "twardymi zasadami". Maria Wittekówna była członkiem komitetu honorowego budowy pomnika Powstania Warszawskiego. Kiedy jednak okazało się, że postawiony zostanie pomnik według innego projektu niż spodziewali się tego żołnierze AK, zrezygnowała z udziału w Komitecie, przestała rozmawiać z Janem Mazurkiewiczem, "Radosławem", choć znała go z konspiracji kijowskiej.

 Dwie z jej powojennych idei się spełniły. Wróciły na Grób Nieznanego Żołnierza, na początku lat dziewięćdziesiątych, wszystkie napisy jakie upamiętniały walki w 1919 - 1920 roku. Wmurowano w katedrze św. Jana w Warszawie epitafium marszałka Józefa Piłsudskiego.

 Nie założyła rodziny, żyła samotnie. U Sióstr Szarytanek opiekowały się nią podkomendne. Niektóre były nimi jeszcze sprzed 1939 roku. Często odwiedzała ją siostrzenica. Siostra Janina Chmielińska opawiadała o tym, że prawie zawsze, ilekroć dziennikarki interesowały się życiem pani generał, pytały napierw "o historie miłosne". Wśród żołnierzy konspiracji powiadano, że jako studentka była narzeczną Leopolda Lis - Kuli, kijowskiego komendanta POW.

 W maju 1991 roku ówczesny minister stanu Lech Kaczyński wręczył Marii Wittekównie nominację generalską. Odwiedzili ją na Wiślanej wspólnie z Bronisławem Komorowskim, wiceminister MON i generałem brygady Leonem Komornickim: - Pan generał przyniósł dla pani Marii rogatywkę z generalskim wężykiem.

 Po śmierci generał Wittekówny pracownicy zarządu cmentarza na Powązkach zastanawiali się, dlaczego nie "załatwiła sobie generalskiej emerytury". Siostra, Urszulanka, Janina Chmielińska uśmiecha się: - Jak to, sama miała załatwiać. Maria Wittek otrzymywała emeryturę w wysokości 680 złotych. - Nie miała żadnych wymagań, dodatkowych potrzeb, zastrzegła tylko, by pochować ją w czarnej, prostej sosnowej trumnie: - Spełniłyśmy tę prośbę.
Aleksandra Fandrejewska

na poczatekstrony
 
 

powrót do: str. głównej  |  spisu treści  |  góry